Trwa cykl po zabiegu, pełna optymizmu, w oczekiwaniu na kolejny cykl...
Na półce przygotowane witaminki... czekam.. czekałam.. do dziś...
Bo dziś moja pierwsza wizyta u gina po zabiegu...
Z lekkimi obawami, ale wciąż pełna optymizmu jechałam na wizytę, wchodzę super, nie ma kolejki, jestem dziś ostatnią pacjentką... Rozmawiamy z lekarzem, wpisuje wszystko w moje "akta" na kompie...
Czas na fotel, boję się, ale już siedzę, czekam...
Wszystko ok, nie ma nic niepokojącego, wygląda na to , że wszystko ładnie sie wygoiło- z resztą tak właśnie sie czuję! Mój organizm mnie nie oszukał... ok ubieram gacie i idziemy do biurka jeszcze ostatnie ustalenia... i słowa " proszę odczekać pół roku" ... tąpło we mnie jak grom z jasnego nie ma ..yyyy... ale jak to? (byłam przygotowana na gadki o 3 miesiącach, ale pół roku?) Wiecie ile to jest pół roku? Sześć miesięcy...około 180 cholernie długich dni... i przetłumacz to kobiecie po stracie, kobiecie, która pragnie ciąży tu i teraz, no przetłumacz to mi...
Nie zostawiam tego, dopytuję dlaczego, jaki jest powód, lekarz tłumaczy rzeczowo o macicy, szyjce, po prostu ostrzega przed zagrożeniami...
Wracam do domu, ryczę... Kochany S, pociesza, przytula, tłumaczy... Co ja bym zrobiła bez niego?
A teraz zostaję z tym i myślę, myślę...
Dokładnie wiem co czujesz...
OdpowiedzUsuńJa usłyszałam "co najmniej rok". Co by oznaczało, że właśnie zaczęlibyśmy starania. A ja nie wiem, czy nie będąc teraz w ciąży byłabym sprawna psychicznie tak długo czekając.
Poczytałam gazety, forum, rozmawiałam z innymi lekarzami, mówili "pół roku", troszkę mnie to pocieszało, mimo iż miałam w głowie słowa zaufanej ordynator.
Po 8 miesiącach od CC zaszłam...
Poznałam dwie dziewczyny, które zaszły po cesarce 3 miesiące i jest wszystko w jak najlepszym porządku.
Pomyślałam - mi też się uda.
I Tobie... nie rób nic wbrew sobie, ale weź pod uwagę jeszcze inne opinie lekarzy :*
Ważne, że jesteś zdrowa. Teraz to zaciskanie zębów i tylko pozostaje czekać. I tak dobrze, że masz czas pogodzić się ze stratą zamiast próbować ją zastąpić, bo to żadne wyjście. Powodzenia :)
OdpowiedzUsuńtanatoa.blogspot.com