Nie będę cofać się do zamierzchłych czasów... po co rozpamiętywać przeszłość....
Kluczowy moment mojego życia miał miejsce 11.08.2007r. To data naszego ślubu, najpiękniejszy dzień z facetem mojego życia :)
I tu zaczęło się moje nowe życie, nowy etap... tak zwana dorosłość, do której najpierw nam sie spieszy, a później... gdzie ta beztroska?
Przyszło życie, własne mieszkanie, rachunki, zakupy... Ale czym to jest w porównaniu do spędzania tego życia u boku kochanej osoby? Kochać i być kochaną... najpiękniejsza nagroda od życia...
Zgadzam się. Oparcie bliskiej osoby jest cenniejsze od złota.
OdpowiedzUsuńCzasem zauważamy je w wybiórczych chwilach, ale chyba o to chodzi...
:*