Postanowiłam :) a jak Eve postanowi to koniec... spinam tyłek i biorę sie za życie... jakby od nowa :D
Bo przecież każdy jest panem własnego losu, tak to szło? Tak.
Miałam już jakiś czas pomysł, pewne marzenie... czemu go jeszcze nie zrealizowałam? Wiem. Z lenistwa. Nie ma się co oszukiwać. Koniec z tym. Zbieram sie w sobie do działania.
Działanie potrzebuje planu, tak, siadam i opracowuję plan.... business plan :)
i jak idzie? :)))
OdpowiedzUsuńprzeszłam to samo co ty.Tylko,że 4 lutego usłyszałam te słowa "dziecko nie żyje"...
OdpowiedzUsuńbardzo szybko się podniosłam,ale nigdy nie zapomnę.
My mamy czekać 3 miesiące,ale ja nie wiem czy już chcę dzieci.Chcę i nie chcę.
pozdrawiam www.anairda.blog.onet.pl